Wysłany: 2007-05-31, 18:14 kicz jako zjawisko artystyczne
Idzie lato i pewnie nikomu nie chce sie siedzieć w książkach a tym bardziej zastanawiac nad problemami kultury współczenej, ale zbliża się forma, poza tym stronka wygląda tak świeżo więc proponuję wielki powrót dyskusji z tym związanych ... poza tym strasznie mi tego brakuje i w końcu trzeba sie jakoś odchamić ...
Proponuję zająć głowy zjawiskiem dosyć szerokim, zwłaszcza w kulturze masowej- mianowicie K I C Z E M. Otóż okazuje się, że granica pomiędzy dziełem sztuki a kiczem jest bardzo płynna i kicz stal się jedną z ważniejszych kategorii w sztuce!!! Oczywiście można tutaj poruszyć również temat dzieła sztuki (wręcz jest to konieczne!). Czym jest zatem kicz i jak odróżnić go od dzieła sztuki ? Macie ochotę porozmawiać ?
Zapraszam do dyskusji i polecam książkę Abrahama Molesa: "Kicz czyli sztuka szczęścia"
Widzisz... tak zastanawiam się czy w ogóle pojęcie kiczu w dzisiejszej sztuce ma swój wymiar, ma jakieś konkretne znaczenie. Jest to nazwa tak nie ostra, że wręcz w moim odczuci, traci na znaczeniu. Granica między sztuką a kiczem nie jest płynna... jest już od dawna zatarta. Już zdaje się w którejś z poprzednich dyskusji stwierdziliśmy że pojęcie dzieła sztuki jest pojęciem sybiektywnym. Tak samo jest z pojęciem kiczu. To co dla kubistów będzie dziełem sztuki, dla naturalisty będzie idealnym przykładem kiczu i odwrotnie. Nasuwa się więc pytanie, czy te dwa pojęcia funkcjonują w dzisiejszej sztuce w wymiarze w jakim funkcjonowały kiedyś.... czy w ogóle funkcjonują....
_________________ Nikogo nie można nazwać szczęśliwym przed śmiercią
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach